Polak/Rosjanin, Aleksander Możajski - faktyczny pionier awiacji
(2-języcznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
5 czerwca 2010


Kliknij "X" lub "No" na np. planszy rzekomych błędów, lub na reklamie, jeśli te usiłują przeszkodzić w oglądnięciu tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Po polsku:)

Aleksander Możajski

Źródłowa replika tej strony

Sejsmograf

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Napędy

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Biblia

Wolna wola

Prawda

O mnie (Prof. dr inż. Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Absolwenci 1970

Nasz rok

Wieś Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [8p/2]

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]:


(In English:)

Aleksander Możajski

Source replica of this page

Seismograph

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Propulsion

Time vehicles

Immortality

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslides

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Prophecies

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

The Bible

Free will

Truth

About me (Prof. Dr Eng. Jan Pajak)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

Better humanity

Party of totalizm

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [8e/2]

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]


(По русски:)

Бог

Торнадо

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy internetowe tej witryny, np.:)

energia.sl.pl

fortunecity.com/timevehicle

milicz.fateback.com

propulsion.250free.com

i.1asphost.com/1964

totalizm.nazwa.pl

chi.maroc.to

mozajski.freewebspace.com

anzwers.org/free/wroclaw




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich moich stron ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami (tj. jako strony po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, grecku, oraz rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione są przedmiotowo. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 4".)


Trudno wskazać inny wynalazek który okazałby się bardziej istotny dla obecnego poziomu technicznego naszej cywilizacji niż wynalazek samolotu. Wszakże to dzięki samolotowi podróż pomiędzy Europą i innymi kontynentami skraca się z rzędu miesięcy do rzędu godzin. To także samolot pozwala szybko dostarczać np. chorych do szpitala, lekarstwa dla chorych, zaś pocztę do zdrowych. Na przekór jednak jego istotności, zanim samolot zdołał wejść na stałe do technicznego dorobku całej naszej cywlizacji musiał on być niezależnie wynajdywany aż w trzech krajach przez ludzi którzy nawzajem NIE wiedzieli o swoim istnieniu. Niniejsza strona wyjaśnia że powodem takich jego losów był brak wymaganego poziomu moralności w społecznościach w których działali wynalazcy i budowniczowie samolotu.


Część #A: Informacje wprowadzające tej strony:

      

#A1. Cel tej strony:

       Celem tej strony jest streszczenie wzbudzających wstyd i niesmak losów aż trzech kolejnych wynalazców samolotu, ze szczególnym naciskiem na szokujące losy nieznanego światu Polaka-Rosjanina o nazwisku Aleksander Możajski, oraz wyjaśnienie na przykładzie losów tych wynalaców jakie prawa moralne rządzą istotną dla ludzkości wynalazczością i nowymi odkryciami.

Motto tej strony:
Człowiek z ideą jest uważany za wariata - aż do czasu gdy jego idea zwycięży. (Potem uznaje się go za bohatera i za pioniera danej dyscypliny.)


Część #B: Wszystko rządzone jest moralnością - zaś historia wynalazku samolotu jest na to dowodem:

      

#B1. Prawa moralności i sprawiedliwości rządzą wszystkim co wokół nas się dzieje:

       Aby umożliwić swobodny rozwój naszej cywilizacji Bóg dał ludziom tzw. wolną wolę. Dlatego każdy z nas może posiadać własne poglądy na praktycznie wszystkie tematy. Z powodu tejże "wolnej woli", wiele osób popularnie zwanych "ateistami" uważa że losami ludzi rządzą wyłącznie tzw. "przypadki". Wcale nie przekonuje ich fakt, że praktycznie w każdej religii jest wyjaśniane, iż losami ludzi rządzi ich moralność. Przykładowo, niemal połowa objętości Biblii jest poświęcona wyjaśnieniu, że losy zarówno każdego indywidualnego człowieka, jak i losy całych społeczności, zależą głównie od moralności którą dany człowiek czy społeczność praktykuje.
       W przypadku indywidualnych ludzi, współzależność ich losów od moralności jaką ludzie ci praktykują jest dosyć trudna do ustalenia. Szczególnie w ostatnich czasach, kiedy tzw. "ustawy o prywatności" NIE pozwalają innym poznać jaką moralność praktykują osoby których dotknął specyficzny rodzaj losu. Jednak w przypadku całych społeczności i krajów owa współzależność losów danej społeczności czy kraju od praktykowanej przez nie moralności jest już łatwiejsza do ustalenia. W losach całych społeczności i krajów daje się bowiem szybko odkryć długotrwałe trendy które rządzą ich losami. Ponadto moralność całych społeczności i krajów jest znacznie trudniej ukryć "ustawami o prywatności" - niż łatwość z jaką ukrywana jest nimi obecnie moralność indywidualnych ludzi. (Oczywiście ciągle istnieją różne inne sposoby ukrywania moralności całych społeczności i krajów, np. rozważ tzw. "cenzurę", czy wstydliwe przemilczanie niektórych nieprzyjemnych faktów.) Jeśli też ktoś zada sobie trud ustalenia owej współzależności pomiędzy moralnością całych społeczności i krajów a losami tychże społeczności i krajów, wówczas dozna szoku. Przykładowo odkryje wtedy, że wszelkie katastrofy i nieszczęścia dotykają wyłącznie te społeczności i kraje które praktykują moralnie zgniły rodzaj filozofii zwany filozofią pasożytnictwa.
       Dowody na fakt, że katastrofy i wszelkie inne nieszczęścia dotykają wyłącznie społeczności które praktykują moralnie zgniłą filozofią pasożytnictwa zestawiłem na dwóch stronach internetowych o nazwach day26_pl.htm i seismograph_pl.htm. Co ciekawsze, okazuje się że jeśli w gronie jakiejś niemoralnej społeczności żyje tzw. dziesięciu sprawiedliwych, wówczas na przekór iż jakaś katastrofa czy nieszczęście dotyka ową całą niemoralną społeczność, miejscowość w której zamieszkuje owych "10 sprawiedliwych" jest przez tą katastrofę omijana - po szczegóły patrz punkt #I3 na stronie day26_pl.htm jaki opisuje niezwykłe omijanie przez katastrofalne tzw. "wybryki natury" miejscowości Petone w Nowej Zelandii (w której ja mieszkałem w czasach pisania tej strony).
       Stara prawda jaką staram się tutaj uzasadnić stwierdza, że "moralność rządzi praktycznie wszystkim". Z tego powodu, kiedy omawia się tak istatną sprawę jak np. nowe wynalazki czy odkrycia, dla dania pełnego obrazu sytuacji trzeba przy tym wyjaśnić NIE tylko "co się zdarzyło", ale także wyjaśnić "jaka sytuacja moralna spowodowała że wydarzyło się właśnie to a nie coś zupełnie innego". Jak bowiem się okazuje, w społecznościach i krajach które praktykują moralnie zgniłą filozofię pasożytnictwa panuje rodzaj wynalazczej impotencji. Znaczy, owe społeczności i kraje NIE są w stanie na własnym terenie wypracować i wdrożyć na stałe do dorobku ludzkości żadnego istotnego wynalazku czy odkrycia (więcej informacji o owej "wynalazczej impotencji" zawarłem w punkcie #B7 strony seismograph_pl.htm).


#B2. Dwa rodzaje moralności i sprawiedliwości: indywidualna i zbiorowa:

       Wysoce moralna i postępowa filozofia totalizmu naucza, że istnieją dwa rodzaje intelektów, a stąd i dwa rodzaje moralności i sprawiedliwości jakie cechują owe intelekty. Są to tzw. (1) "intelekt indywidualny" - czyli pojedyńczy człowiek, oraz (2) "intelekt grupowy" - czyli np. całe miasto czy społeczność, cały kraj, czy cała cywilizacja. Losy poszczególnych z tych intelektów zależą od moralności i filozofii które intelekty te praktykują. Stąd np. praktykowanie owej moralnie zgniłej filozofii pasożytnictwa przez całą daną społeczność czy kraj spowoduje że cała owa społeczność czy kraj będzie ukarana jakąś katastrofą - np. wybuchem wulkanu, trzęsieniem ziemi, tsunami, powodzią, huraganem, wyciekiem ropy naftowej, wojną, itp.
       Przykładem "prawa moralnego" które rządzi losami "intelektów indywidualnych" jest tzw. "prawo bumerangu" - opisywane szczegółowo w monografii [1/4] (np. patrz tam podrozdział I4.1.1 z tomu 5 lub JB7.5 z tomu 7). "Prawo bumerangu" powoduje, że każde uczucie jakie dana indywidualna osoba wzbudza w jakiejś innej indywidualnej osobie, jest potem zwrotnie wzbudzane w danej indywidualnej osobie przez coś lub kogoś zupełnie innego - co dokładniej wyjaśnia punkt #B1 ze strony morals_pl.htm. W ten sposób, owo "prawo bumerangu" powoduje, że każda indywidualna osoba jest w swoim życiu karana lub wynagradzana koniecznością przeżycia tych samych uczuć jakie kiedyś uprzednio ona sama wzbudziła w innych indywidualnych osobach. Innymi słowy, "prawo bumerangu" przywraca absolutną sprawiedliwość.
       Z kolei przykładem złożonego "systemu moralnego" który rządzi losami całych "intelektów zbiorowych" jest tzw. "przekleństwo wynalazców" opisywane m.in. w punkcie #H1 niniejszej strony, oraz w punkcie #G1 strony eco_cars_pl.htm. Owo "przekleństwo wynalazców" powoduje, że każdy wynalazca lub odkrywca zawsze jest uzależniany i oddawany w moc najbardziej niemoralnych, bo najsilniej zagłębionych w filozofię pasożytnictwa, reprezentantów danej społeczności w której dany wynalazca lub odkrywca zamieszkuje i działa - co dokładniej wyjaśnia punkt #H1.6 ze strony newzealand_visit_pl.htm. W ten sposób, owo "przekleństwo wynalazców" powoduje, że poziom moralności każdej społeczności jest karany lub wynagradzany rękami i działaniami najniemoralniejszych reprezentantów tejże społeczności. Wszakże jeśli w danej społeczności jej najbardziej niemoralni reprezentanci są wyjątkowymi paskudami, wówczas paskudzi ci tak uprzykszają i wyniszczają swoich własnych wynalazców, że społeczność ta nigdy NIE jest w stanie wypracować i wdrożyć jakiegokolwiek wynalazku lub odkrycia, stąd sama siebie karze wygenerowaniem u siebie owej "wynalazczej impotencji" - po przykład z prawdziwego życia patrz strona boiler_pl.htm.


#B3. Wynalazki i odkrycia podlegają pod moralność i sprawiedliwość zbiorową:

       Nowe wynalazki dostarczają licznych korzyści całym społecznościom i całym krajom. Stąd dokonywanie owych wynalazków jest rządzone złożonymi systemami moralnymi odnoszącymi się do całych "intelektów zbiorowych", takimi właśnie jak wyżej opisane "przekleństwo wynalazców".
       Niektórym może się wydawać, że NIE ma znaczenia w którym kraju czy w jakiej społeczności coś zostało wynalezione. Wszakże potem z pomocą międzynarodowego handlu i tak korzysta z tego cały świat. Jednak jeśli sprawę rozważyć dokładniej, wówczas się okazuje, że kraje i społeczności w których dokonane są wynalazki odnoszą z nich potem cały szereg najróżniejszych korzyści. Przykładowo, to ich przemysł potem staje się wiodący w produkcji danego wynalazku, przynosząc korzyści ekonomiczne temu krajowi czy tej społeczności. To w nich muzea chwalą się eksponatami tych wynalazków, przyciągając do siebie turystów i badaczy. To mieszkańcy tych krajów i społeczności stają się dumni ze swoich osiągnięć, tłumacząc potem tą dumę na szybszy postęp, wzrost zamożności, oraz lepsze życie. Itd., itp. Nie bez powodu, najgorszy poziom życia i szczęśliwości swoich mieszkańców, emigracji odpływowej (ucieszki) własnej ludności, a także szacunku i uznania reszty świata, zawsze wykazują kraje cierpiące właśnie na ową "wynalazczą impotencję".
       Zależnie też od poziomu moralności panującego w danej społeczności, społeczność ta swoimi własnymi rękami albo sama się wynagradza poprzez pozwolenie swoim wynalazcom aby zbudowali nowe urządzenia techniczne, albo też sama się karze poprzez wyniszczanie własnych wynalazców swym postępowaniem i szykanami. To dlatego odnotowanie że jakiś kraj cechuje "wynalazcza impotencja" (tj. że na jego terenie NIE dokonano żadnego istotnego wynalazku ani odkrycia naukowego) jest jednym z najlepszych wskaźników iż w kraju tym panuje zgniły rodzaj moralności (czyli panuje filozofia pasożytnictwa), a stąd że jego mieszkańcy tak naprawdę to są wysoce nieszczęśliwi - nawet jeśli wyglądają na bogatych.


#B4. Aby móc przestudiować prawa rządzące moralnością i sprawiedliwością zbiorową potrzebna nam analiza ilustracyjnego przykładu - np. losów wynalazku samolotu:

       Wnioski opisane powyżej zostały wyciągnięte w wyniku wielu lat badań i obserwacji. Aby zaś wykazać czytelnikowi, że faktycznie wnioski te odzwierciedlają stan rzeczywisty i prawa moralne faktycznie działające w naszym świecie fizycznym, poniżej przytoczę analizę moralną na najbardziej ilustracyjnym ze wszystkich istniejących wynalazków, tj. na wynalazku samolotu.


Część #C: Polak-Rosjanin Aleksander Możajski - wynalazca i budowniczy pierwszego latającego samolotu na Ziemi:

      

#C1. Oto losy pierwszego pilotowanego samolotu na Ziemi, zbudowanego przez Polaka/Rosjanina o nazwisku Aleksander Możajski (1825-1890):

       Każdy wynalazek z sukcesem wprowadzony w życie oraz szeroko upowszechniony wśród ludzi, faktycznie podnosi poziom cywilizacyjny całej ludzkości. Praktycznie podnosi więc on również i jakość codziennego życia każdego z nas. Nic więc dziwnego, że wynalazcy których geniusz, przenikliwośc umysłu, badania, odwaga, wysiłki i dedykacja przyczyniły się do opracowania i wdrożenia dowolnego wynalazku, wydobywani są z mroków zapomnienia albo przez wdzięczną ich zasługom ludzkość, albo też przez naród jakiemu starali się służyć swoimi wynalazkami. Niniejsza strona internetowa bierze na siebie zaszczytny obowiązek wydobywania z zapomnienia kolejnego z takich zwolna już zapominanych wynalazców. Jest to Polak będący jednocześnie obywatelem Rosji, o nazwisku Aleksander Teodorowicz Możajski (w oryginalnej pisowni rosyjskiej Алекса́ндр Ф. Можа́йский, natomiast Anglicy zwykle pisza jego nazwisko jako "Aleksandr Fyodorovich Mozhaiski", lub jako "Alexandr Fyodorovich Mozhaisky", lub "Alexander Feodorovich Mozhaiski"). (Możajski był jednym z owych wyjątkowych ludzi w historii Ziemi, których los obdarzył posiadaniem dwóch narodowości jednocześnie. Mianowicie przez urodzenie był on Polakiem, natomiast przez prawo był Rosjaninem - po wyjaśnienie powodów tego stanu rzeczy patrz następny punkt tej strony.) Możajski zbudował pierwszy pilotowany przez człowieka samolot na Ziemi. Jego samolot z sukcesem wzniósł się w powietrze, zaś po wykonaniu pokazowych akrobacji i lotu okrężnego z powodzeniem wylądował na tej samej rampie startowej z jakiej dokonał startu. Pierwszy oficjalny (pokazowy) lot samolotu Możajskiego nastąpił latem 1882 roku. Było to więc około 21 lat przed lotem samolotu Braci Wright z USA, oraz około 20 lat przed pierwszym lotem samolotu Nowozelandczyka o nazwisku Richard Pearse. Pokazowy lot samolotu Możajskiego obserwowany był przez setki widzów, zaś obszerne sprawozdania z tego lotu publikowane były w gazetach ówczesnej carskiej Rosji. Lot ten miał miejsce na poligonie wojskowym w miejscowości nazywanej "Krasnoj Sielo" (w oryginalnej pisowni rosyjskiej nazwa ta brzmi Красной Село) pod Petersburgiem w carskiej Rosji. Miał on charakter oficjalnej demonstracji możliwości samolotu Możajskiego dla urzędników rosyjskiego cara. Samolot pilotowany był wówczas przez specjalnie przeszkolonego pilota o nazwisku I. N. Golubev (w oryginalnej pisowni rosyjskiej И. Н. Голубев). Niezwykłością tego pierwszego pilotowanego samolotu na świecie było, że do napędu swoich trzech śmigieł używał on trzech bardzo lekkich, aczkolwiek szczególnie wydajnych silnikow parowych. Niestety, ten pierwszy wynalazek samolotu na świecie efektywnie zaduszony został przez biurokratów carskiej Rosji i nigdy nie dołożył swego wkładu do rozwoju technicznego całej ludzkości. Do dzisiaj jest on niemal zapomniany nie tylko w Rosji, ale także i w Polsce. Niezależnie więc od zaprezentowania tu krótkiej historii samolotu Możajskiego, niejsza strona internetowa stara się też odpowiedzieć na dodatkowe pytanie "dlaczego Możajski i jego samolot zostali zapomniani".


Fot. #C1
Fot. #C1: Stara ilustracja ukazująca oryginalny Wygląd samolotu Możajskiego ustawionego na rampie startowej. Była ona narysowana dla miejscowej gazety w 1882 roku, podczas oficjalnego pokazu lotu tego samolotu dla przedstawicieli rządu carskiej Rosji. Ilustracja ta była też zreprodukowana w starej rosyjskiej encyklopedii [1M], skąd ją zaczerpnąłem do niniejszej strony.
* * *
Możajski był niedocenionym geniuszem inżynierii i faktycznym pionierem awiacji. Zbudowany przez niego trzysmiglowy samolot napędzany trzema lekkimi silnikami parowymi wzniósł się w powietrze jako pierwszy na świecie latem 1882 roku, czyli na 21 lat wcześniej niż słynny samolot Braci Wright z USA, oraz na 20 lat wcześniej niż samolot Richard'a Pearse z Nowej Zelandii.
* * *
Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej, poprzez zwykłe kliknięcie na tą fotografię. Ponadto większość wyszukiwarek jakie obecnie są w użyciu pozwala także na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przygladać, gdzie daje się ją redukować lub powiększać, a także drukować, za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.


#C2. Historia Aleksandra Możajskiego i jego samolotu:

       Aleksander Możajski urodzil sie 25 marca 1825 roku w Polskiej rodzinie szlacheckiej, ktorej rodzinne dobra dziedziczne znajdowaly sie we wsi Możary z powiatu owruckiego na Wolyniu. Oprocz jego rodziny, w carskiej rosji istaniala jeszcze jedna rodzina noszaca to samo nazwisko Możajskich, ktora az do czasu swego wygasniecia w XVII wieku miala dobra w Możajsku pod Moskwa. Jednak Polska rodzina szlachecka Możajskich z Wolynia nie miala nic wspolnego z owa ksiazeca rodzina rosyjskich Możajskich mieszkajacych pod Moskwa. Miejscem urodzenia Aleksandra Teodorowicza Możajskiego bylo miasto Rotschensalm (Kotka) nad zatoka Finska, gdzie jego ojciec byl dowodca okretu wojennego. Owo urodzenie sie w rodzinie oficerow floty spowodowalo ze rowniez wiekszosc swego zycia Aleksander Możajski spedzil na sluzbie w marynarce wojennej. Specjalizowal sie tam w budowie, inżynierii, oraz we wsparciu technicznym floty. Podczas swej kariery w marynarce zostal awansowany az do stopnia admirala.
       Ciekawostką okresu młodości i początków kariery zawodowej Możajskiego było, że regularnie raz do roku zapadał on na jakieś tajemnicze schorzenie płuc. Owe regularne napady choroby Możajskiego przypominają więc także i moje własne grzybicowe infekcje płuc, jakie z regularnością zegarka są na mnie sprowadzane po nocach w jakich nastąpiło moje uprowadzenie do UFO. (Wiecej informacji o tych moich, z całą pewnością celowo indukowanych przez UFOnautów, chorobach pouprowadzeniowych, zawarte jest w części B odrębnej strony internetowej bandyci wśród nas, a także np. we wstępie do monografii [8].) Jest więc wysoce prawdopodobne, że owe regularne napady infekcji płuc również sprowadzane były celowo na Możajskiego przez te same "przekleństwo wynalazców" jakie opisuję w punkcie #H1 niniejszej strony, a jaka za pośrednictwem m.in. celowego atakowania jego zdrowia starała się go powstrzymywać przed dokonaniem tego co usilował dokonać.
       Myśl zbudowania pilotowanego przez człowieka samolotu zrodziła się w Możańskim już w 1855 roku. Zainspirowały ją obserwacje lotu ptaków. Po wpadnięciu na tą ideę, Możajski budował wiele modeli swojego samolotu. Końcowe z tych modeli demonstrowały już bardzo dobre własności lotne. W 1877 roku przedstawił on oficjalnie projekt swojego samolotu Głównemu Stowarzyszeniu Inżynierów Rosyjskich. Na rozkaz ówczesnego ministerstwa wojny powołana została następnie specjalna komisja dla rozpatrzenia realności budowy jego samolotu. W skład tej komisji wchodził m.in. profesor Mendelejew (ten sam ktory opracowal Tablice Okresowa Pierwiastków). Komisja ta wydała pozytywną opinię i budowa jego samolotu otrzymała błogosławieństwo rządu ówczesnej Rosji. Uprzedzając prace praktyczne nad swoim samolotem, w dniu 3 listopada 1881 roku Możajski otrzymał na niego patent. Wykonanie samolotu zostało zlecone przez Możajskiego najlepszym ówczesnym zakładom przemyslowym. Szczegółowe plany konstrukcyjne samolotu Aleksandra Możajskiego przygotowane dla jego fabrycznej produkcji zachowały się do dzisiaj. Są one pokazane na "Fot. #C2". Także do pilotowania tego samolotu został wytypowany wojskowy o najlepszych skłonnościach w tym kierunku. Latem 1882 roku jego samolot odbył swój pierwszy oficjalny lot pokazowy. Zanim jednak lot ten nastapil, samolot Możajskiego byl dokladnie testowany, dopracowany, zas jego pilot uczyl sie jak nim latac. Niestety, o owych wczesniejszych lotach testowych, obecnie niewiele jest wiadomo. Oficjalny lot samolotu Możajskiego obserwowany był przez ogromną liczbę widzów. Był też szeroko raportowany przez prasę rosyjską. Rysunek pokazany na "Fot. #C1" pochodzi właśnie z ówczesnej gazety. (Wszakże w owych czasach gazety zatrudniały zawodowych ilustratorów, których rysunki następnie reprodukowały. Fotografowanie nie było jeszcze w użyciu.) Lot tego samolotu okazał się wówczas sensacją, zaś nazwisko Możajskiego było wtedy na ustach wszystkich. Niestety, z przyczyn opisanych poprzednio, osiągnięcie to nie było duplikowane. Z czasem więc popadło w zupełne zapomnienie.
       Po pierwszej udanej probie lotu swego samolotu, Możajski usilowal ten wynalazek rozwijac dalej. Niestety, owo przekleństwo wynalazców opisywane w punkcie #H1 ponizej znalazlo sposob aby go skutecznie powstrzymac. Sposob ten opisalem dokladniej w punkcie #C3 ponizej. Po kilku latach dalszych zmagan, to samo przekleństwo wynalazców zdolalo w koncu "unieszkodliwić" Możajskiego fizycznie za pomoca tego samego rodzaju infekcji pluc, jakim regularnie gnębilo go przez całe jego życie. Możajski zmarl w nad ranem dnia 1 kwietnia 1890 roku, czyli w dniu jaki zgodnie z tym co wyjasnilem w podrozdziale V5.4 monografii [1/4], UFOnauci rezerwuja sobie na oznaczanie historycznie brzemiennych w skutki wlasnych ingerencji w naturalny przebieg wydarzen na Ziemi. Mial wowczas jedynie 65 lat. Gdyby wiec nie machinacje owej szatanskiej mocy ktora nieustannie go niszczyla, ciagle mialby przed soba wiele lat tworczego zycia.
          Oczywiscie, powyzsza historia raportuje jedynie o suchych faktach, bez zinterpretowania mechanizmow ukrywajacych sie poza owymi faktami ani wymowy moralnej losu Możajskiego. Owe mechanizmy i wymowa losu Możajskiego naszkicowane zostaly w oddzielnym punkcie #H1 ponizej.

Fot. #C2: Plany konstrukcyjne samolotu Możajskiego

Fot. #C2: Oto plany techniczne samolotu Aleksandra Możajskiego opublikowane w starej rosyjskiej encyklopedii wskazywanej poniżej jako publikacja [1M].


#C3. Jakie czynniki fizyczne spowodowały że samolot Aleksandra Możajskiego został zapomniany:

       Z historii awiacji wiemy, że samolot amerykańskich Braci Wright stał się ogromnym przebojem technicznym. Zaraz też po tym jak wieść o jego zbudowaniu i sukcesach w locie rozniosła się po świecie, samolot ten był duplikowany i udoskonalany przez setki innych ludzi. W ten sposób przyczynił się do rozwoju awiacji jaki po nim następował aż do dzisiejszego poziomu. Z kolei sami Bracia Wright stali się międzynarodowymi gwiazdami o których pisze prawie każda książka tematycznie związana z awiacją, oraz na cześć których odbywają się doroczne festiwale. Natomiast samolot Możajskiego bardzo szybko został zapomniany. Rozważmy więc teraz jakie były powody jego szybkiego popadnięcia w zapomnienie. Oto najważniejsze z nich:
      1. Zniechęcanie potencjalnych następców. Samolotu Możajskiego nikt nie duplikował. W jego czasach był on bowiem na tyle technicznie zaawansowany, że nikt nie widział szansy na jego wykonanie własnymi siłami gdzieś w tylniej części własnego garażu. Do lotu używał on też specjalnie wyszkolonego pilota oraz specjalnie skonstruowanej rampy startowej. (Faktycznie to rampe ta wprowadzil Mozajski celowo. Jako bowiem oficer marynarki wojennej budowal on swoj samolot w taki sposob, aby mogl on startowac z pokladu okretu. Juz wiec w owych dawnych czasach genialna przenikliwosc jego mysli uswiadamiala sobie korzysci militarne z przyszlego uzycia lotniskowcow.) Z powodu jednak swego technicznego wyrafinowania, samolot ten nie oddziaływał na wyobraznię innych ludzi, którzy widzieliby siebie samych wznoszących się w tym samolocie w przestworza z przydomowej łączki. W rezultacie wynalazek Możajskiego nie pobudził imaginacji innych ludzi zmuszając ich do pójścia jego śladami i do zbudowania szeregu podobnych samolotów. Samolot Możajskiego okazał się rodzajem historycznego meteoru, który silnie zabłysnął tylko w czasach kiedy się pojawił. Kiedy jednak sensacja jego zaistnienia opadła, nikt nie starał się go odtwarzyć i powielać.
      2. Technologia samolotu nie była jeszcze otwarta "dla ludu". W czasach budowy samolotu Możajskiego jego technologia wykonania nie dojrzała jeszcze do powszechnego wdrożenia. I tak samolot Możajskiego używał trzech skomplikowanych, bo szczególnie lekkich silnikow parowych o mocach 20, 10, oraz 10 koni mechanicznych. Złożona technologia wykonania tych silnikow wymagała aby były one wyprodukowane przez specjalistyczną fabrykę. Przykładowo trzy silniki używane w jego prototypowym samolocie wykonane zostały w Anglii. Z kolei jego nastepny silnik wykonany zostal w Bałtyckich Zakładach Produkcyjnych z Petersburga. Podobnie sam samolot Możajskiego budowany był z dużym nakładem kosztów przez wyspecjalizowane zakłady przemysłowe. Nie był to więc samolot jaki mógłby zostać zduplikowany przez innych zainteresowanych hobbystów gdzieś w tylnej części ich garażu (czy raczej w tyle końskiej wozowni jaka w owych czasach zastępowała dzisiejsze garaże).
      3. Brak zapotrzebowania społecznego na samoloty. Jako techniczne wysoce złożone urządzenie, samolot Możajskiego miał szansę być duplikowanym tylko gdyby znalazła się bogata instytucja jaka byłaby zainteresowana w jego posiadaniu i seryjnej produkcji. W tamtych czasach istniały wprawdzie takie instytucje, jednak ich decydenci ciągle myśleli w kategoriach zaprzęgów końskich. Były nimi wojsko, poczta, oraz transport publiczny. Możajski nie zdołał jednak przekonać biurokratów owych instytucji, że jego samolot może być im przydatny. W rezultacie za jego życia nie pojawiło się zapotrzebowanie społeczne na ten samolot. Zaś bez takiego zapotrzebowania samolot ten nie miał szans na wejście do powszechnego użycia.
      4. Podwójna narodowość Możajskiego i niejednoznaczności jakie ona wprowadzała. Aleksander Możajski posiadał nietypowy status narodościowy. Przynależał bowiem aż do dwóch narodowości jednocześnie. (Ja, dr Jan Pająk, osobiście mogę z nim sympatyzować, bowiem moja sytuacja narodowościowa jest bardzo podobna. Wszakże ja też jestem jednocześnym nosicielem Polskiej i Nowo-Zelandzkiej narodowosci. Mialem wiec okazje samemu doswiadczyc, jak taka podwojna narodowosc dziala w praktyce.) U Możajskiego powodem tej podwójnej narodowości było, że urodził się, żył, oraz pracował w czasach na krótko po ostatnim rozbiorze Polski przez Rosję, Niemcy i Austrię. Za jego życia Polska więc jako kraj wogóle już nie istniała. Tymczasem przez urodzenie był on Polakiem, ponieważ wywodził się ze starej polskiej rodziny. Jednocześnie jednak przez prawo był on Rosjaninem, ponieważ urodził się w części dawnej Polski, która w jego czasach znajdowała się pod zaborem rosyjskim. Całe też jego życie przebiegało w carskiej Rosji. W carskiej Rosji zdobył swoje wykształcenie inżynierskie. W carskiej Rosji pracował i zarabiał na życie. W końcu w carskiej Rosji zbudował on swój samolot i zrealizował pierwsze pilotowane loty na Ziemi.
       Niestety, fakt podwójnej narodowości Możajskiego wywarł bardzo niekorzystny wpływ na podtrzymywanie pamięci o osiągnięciach i sukcesach tego genialnego wynalazcy i inżyniera. Spowodował on bowiem, że obecnie "nikt Możajskiego nie kocha", ani też "nikt nie przyznaje się do Możajskiego". Jako taki, on sam, a wraz z nim jego samolot, szybko popadają w zapomnienie. Powód powszechnego ignorowania jego osiągnięć i zasług jest bardzo prosty. Wszakże w sensie legalnym był on obywatelem rosyjskim. Polska i Polacy traktują go więc jako Rosjanina. Stąd nie posiadają narodowej motywacji aby promować jego pionierskie osiągnięcie. Z kolei Rosja i Rosjanie uważają go za Polaka, o pamięć którego powinni zadbać Polacy i Polska. Stąd interesy narodowe Rosjan i Rosji również nie stwarzają motywacji dla upamiętniania jego osiągnięć. W wyniku tego odpychania od siebie przez oba narody i kraje odpowiedzialności za upamiętnienie osiągnięć Możajskiego, pierwszy pilotowany samolot jaki wzniósł się w powietrze na Ziemi do dzisiaj popadł niemal w całkowite zapomnienie. Stąd ani ów samolot, ani Możajski, nie posiadają nigdzie nawet najmniejszego monumentu czy innego trwałego symbolu jaki by ich upamiętniał. Z kolei stare książki i gazety jakie opisywały jego osiągnięcie pomału znikają z powierzchni Ziemi.
      5. Rosyjski alfabet. Problem z rosyjskim alfabetem jest, ze w wiekszej czesci swiata ludzie nie potrafia go czytac. Jest on jedynie znany Rosjanom i ludziom miejszkajacym w strefie wplywow Rosjan. Stad informacje o Możajskim i o jego samolocie, jakie publikowane byly w rosyjskich gazetach i ksiazkach niemal wylacznie z uzyciem rosyjskiego alfabetu, nie mogly byc czytane przez inne narodowosci. W rezultacie na przekor ze Możajski byl slawny w Rosji, poza granicami Rosji praktycznie niemal nikt o nim nie uslyszal.
       Aby lepiej zrozumiec rodzaj trudnosci i ogromny galimatias jakie wprowadza soba uzycie alfabetu rosyjskiego, dobrze jest sprobowac uzyc jakiejs wyszukiwarki (np. "google.com") w celu odszukania owych nielicznych, juz istniejacych stron internetowych o Możajskim. Okazuje sie wowczas, ze aby znalezc owe strony, koniecznym jest dokonywanie poszukiwan dla calego szeregu zupelnie odmiennych pisowni nazwiska i imienia Możajskiego. Oto kilka przykladow owych pisowni, oraz stron internetowych na jakich sa one uzyte:
(5a) Aleksander Teodorowicz Możajski (jest to oryginalny polskojezyczny zapis jego nazwiska - niestety w Internecie bardzo trudno jest pisac to nazwisko z wystepujacym w nim kropkowanym "ż", dlatego zwykle pisze sie je z lacinskim "z"),
(5b) Можа́йский Алекса́ндр Федорович (jest to oryginalny rosyjskojezyczny zapis jego nazwiska wyrazony Cyrylica - zauwaz ze imie jego ojca, ktore po polsku jest pisane "Teodorowicz" zas oznacza "syn Teodora", w jezyku rosyjskim jest pisane Федорович a stad na angielski jest zwykle tlumaczone jako "Feodorovitch"),
(5c) Aleksandr Fyodorovich Mozhaiski (jest to zapis jego nazwiska otrzymany po przetlumaczeniu Cyrylicy na alfabet lacinski),
(5d) Alexander Feodorovitch Mozhaiski (jest to zapis w jakim za jego imie uzyto angielski odpowiednik tego imienia),
(5e) Alexandr Fyodorovich Mozhaisky (jest to zapis jego nazwiska otrzymany po przetlumaczeniu Cyrylicy na alfabet angielski),
(5f) Alexander Mozhaiskii (jest to jeszcze inna postac angielskiego zapisu jego nazwiska).
      6. Stygmata przegranej. Niestety, samolotowi Możajskiego z czasem przypięta też została stygmata przegranej. Wszakże to nie ów samolot, a samolot Braci Wright z USA, był tym który wszedł do trwałego dorobku ludzkości. Zamiast więc analizować powody dla jakich samolot Możajskiego NIE okazał sie sukcesem, oraz wyciągać z tego historycznego przykładu użyteczne wnioski na przyszłość - tak aby owa sytuacja nie powtórzyła się już więcej na Ziemi, ludzie raczej wolą zapomnieć o tej przegranej. Tymczasem gdbyśmy jako cywilizacja faktycznie potrafili z owej porażki nauczyć się czegoś użytecznego, wówczas z obecnej przegranej, sytuacja ta zamieniłaby się we wspólną wygraną nas wszystkich.
* * *
       Wcale jednak tak nie musi się dziać. Faktycznie bowiem Aleksander Możajski, czyli genialny Polak/Rosjanin którego dzisiaj nikt nie kocha oraz do którego nikt się nie przyznaje, faktycznie jest powodem do dumy dla nas wszystkich. Nie tylko mogą z niego być ogromnie dumne oba narody i kraje, czyli Polska i Rosja, ale również cała ludzkość powinna skorzystać z jego historycznego przykładu aby wyciągnąć z niego użyteczne wnioski na przyszłość. Wszakże Możajski był człowiekiem który udowodnił niezbicie, że nie istnieje takie coś jak ograniczenia techniczne dla nowych idei. Zbudował bowiem nowoczesny samolot w czasach, kiedy najdoskonalszą maszyną na Ziemi była lokomotywa parowa. W ten sposób wykazał, że tam gdzie istnieje poprawna idea techniczna, istnieją też możliwości techniczne aby ideę tą urzeczywistnić. (Anglicy mają na to piękne powiedzenie stwierdzające "where there is a will, there is also a way" - czyli "gdzie pojawia się wola, tam istnieje też i sposób".) Po prostu nowa idea techniczna wcale NIE pojawia się w czasach kiedy jeszcze nie może być zrealizowana. Dla przykladu dzisiejsze lotnie mogły być już zrealizowane w czasach kiedy Leonardo Da Vinci projektował swoje skrzydła. Tyle że Leonardo Da Vinci nie posiadał wytrwałości i dedykacji Możajskiego, aby znaleźć sposób na praktyczne wdrożenie tej swojej idei (wdrożył on jednak praktycznie inne idee, za jakie został lepiej opłacony).


Fot. #C3a
Fot. #C3a: Oto wyglad Polaka/Rosjanina, Aleksandra Możajskiego, prawdziwego pioniera awiacji, pokazany wraz z jego samolotem na 6-kopiejkowym znaczku poczty ZSRR z 1963 roku.


Fot. #C3b
Fot. #C3b: Oto jeszcze jeden znaczek rosyjski jaki ilustruje wyglad Polaka/Rosjanina, Aleksandra Możajskiego, konstruktora pierwszego samolotu na swiecie. Znaczek ten wydany zostal w 1975 roku. Jego nominal wynosi 6 kopiejek.


Fot. #C3c
Fot. #C3c: Znaczek mongolski z 1990 roku, wydany z okazji 100 rocznicy smierci Aleksandra Możajskiego. Ukazuje on wyglad Możajskiego oraz jego samolotu.
* * *
Patrzac na powyzsze znaczki, nasuwa sie pytanie, dlaczego Polska dotychczas nie wydala jeszcze nawet jednego znaczka upamietniajacego osiagniecie tego genialnego jej syna. Dlaczego Polacy "wstydza" sie przyznawac do niego i kultywowac jego pamiec.


#C4. W jaki sposób samolot Możajskiego zastał zapomniany:

       Aleksander Możajski i jego samolot nie zostali zapomniani natychmiast. Proces ich zapominania był raczej stopniowy. Ja osobiście ciągle pamiętam, że do około lat 1960-tych, Możajski i jego lot byli upamiętniani w mówionej tradycji rodzinnej wielu Polaków. Wszakże rodzice lub rodziny ludzi żyjących do lat 1960-tych, albo znali go osobiście, albo też osobiście słyszeli o jego osiągnięciach. To właśnie w latach 1960-tych słyszałem o Możajskim aż od dwóch swoich nauczycieli, tj. od mojego nauczyciela fizyki w szkole średniej, a także od mojego wykładowcy hydromechaniki na Politechnice Wrocławskiej. Posądzam, że oboje oni wiedzieli o Możajskim z rodzinnych przekazów mówionych. Ponadto do lat 1960-tych w Polsce powszechnie dostępna była literatura pisana jaka upamietniała Możajskiego i jego samolot. Potem jednak ludzie którzy ciągle o nim pamiętali zaczęli wymierać. Również książki jakie opisywały jego osiągnięcia pomału zaczęły znikać. Jednocześnie Polska i Rosja zaczęły być zalewane książkami które wmawiały ludziom, że pierwszy samolot na świecie został zbudowany przez Braci Wright z USA, zaś awiacja wogóle nie istaniała przed Braćmi Wright. Literatura ta pomału wyparła z pamięci ludzkiej informacje na temat samolotu Możajskiego.
* * *
       W tym miejscu warto podkreślić, że samolot Możajskiego wogóle nie konkuruje z samolotem Braci Wright, a raczej go uzupełnia. Wszakże to tylko samolot Braci Wright wszedł na trwałe do dorobku technicznego ludzkości. Natomiast samolot Możajskiego był jedynie historyczną lekcją, z jakiej teraz powinniśmy wyciągnąć użyteczne wnioski. Poprzez zaniechanie ignorowania jego istnienia, my wszyscy, tj. cała ludzkość, tylko na tym skorzystamy. Za każdym bowiem razem kiedy na Ziemi pojawia się następna nowa idea techniczna, taka jak np. statek kosmiczny magnokraft z napędem magnetycznym, ów historyczny przykład samolotu Możajskiego daje nam lepszą perspektywę, a także historyczne doświadczenie, co do stanowiska jakie wobec tej nowej idei powinna obecnie przyjmować cała nasza cywilizacja.


#C5. Publikacje w jakich można znaleźć informacje pisane o Aleksandrze Możajskim i o jego samolocie:

       Niestety, na temat Aleksandra Możajskiego i jego samolotu nie istnieje obecnie zbyt wiele źródeł pisanych. Polacy wiedzieli o nim dosyć sporo zaraz po drugiej wojnie światowej, kiedy na jego temat ciągle prowadzone były jakieś badania historyczne, oraz kiedy pamięć o nim ciągle była żywa u starszych ludzi. Jednak w miarę upływu czasu wiedza o Możajskim i jego pionierskim samolocie szybko zanikała. Ja po raz pierwszy dowiedziałem się o nim od swojego ulubionego nauczyciela fizyki z Liceum Ogólnokształcącego w Miliczu. Nauczyciel ten nosił nazwisko Mieczysław Tomaszewski. Obecnie już nie żyje (zmarł na Alzhaimera około 2002 roku). Posądzam, że wiedział on o Mażajskim z przekazów rodzinnych - prawdopodobnie jego przodkowie osobiście znali albo kogoś z rodziny Możajskiego, albo nawet samego Możajskiego. Pan Mieczysław Tomaszewski wiedział bowiem wiele szczegółów na temat życia i działalności Możajskiego, jakich nie spotkałem później w żadnej publikacji na jego temat. Niektóre z ciekawostek opublikowanych na niniejszej stronie, poznałem właśnie od owego mojego ulubionego nauczyciela fizyki z liceum.
* * *
       Zainspirowany i zaciekawiony informacjami przekazanymi mi przez mojego ulubionego nauczyciela fizyki ze szkoły średniej, ja sam też starałem się dowiedzieć więcej na temat pierwszego samolotu na świecie oraz jego genialnego twórcy, który niezależnie od bycia Rosjaninem był przecież i Polakiem. Kiedy więc jeszcze w czasach licealnych przypadkowo natknąłem się u swojego kolegi na książkę poświęconą opisowi życia Możajskiego i jego samolotu, natychmiast zahandlowałem tą książkę, aby mieć ją na własność. Dzięki temu, w swoich latach licealnych posiadałem na własność polskojęzyczną książkę o Możajskim i o jego samolocie. Kiedy ją zdobyłem książka ta była już dosyć stara. Posądzam więc, że była wydana wkrótce po drugiej wojnie światowej, tj. w późnych latach 1940-ch lub w początkowych latach 1950-tych. Niestety, kiedy podczas wakacji w 2004 roku starałem się odnaleźć tą książkę w swoim rodzinnym domu, okazało się że w międzyczasie zaginęła (minęło wszakże ponad 40 lat od czasu kiedy ją zdobyłem i czytałem). Niemniej sam fakt, że ją posiadałem, oznacza że kiedyś książka o Możajskim i jego samolocie była publikowana w Polsce, a także że zapewne gdzieś zachowały się inne egzemplarze tej książki. Poszukując w antykwariatach, być może da się ją gdzieś znaleźć. Obecnie niewiele już pamiętam na temat tamtej książki - tj. nie pamiętam ani jej tytułu, ani nazwiska autora. Pamiętam jedynie, że zreprodukowany w niej był ze starej gazety rosyjskiej ów rysunek samolotu Możajskiego stojącego na rampie startowej, jaki na niniejszej stronie pokazany jest na "Fot. #C1". Pamiętam też, że książka ta była napisana po polsku, że była relatywnie gruba, że wielokrotnie podkreślała ona fakt, iż pierwszy samolot na świecie był zbudowany przez Polaka będącego jednocześnie obywatelem rosyjskim (być może, iż napisana ona i wydana została przez jakąś polską fundację historyczną powołaną dla podnoszenia świadomości narodowej wśród powojennych Polaków), a także że była ona doskonale podbudowana badaniami historycznymi, bowiem dawała dosyć dokładny przegląd życia Możajskiego, jego twórczości wynalazczej, pracy inżynierskiej, oraz jego bezskutecznych zmagań z urzędasami carskiej Rosji o uznanie potrzeby dla podjęcia seryjnej budowy jego samolotu.
* * *
       Niezależnie od powyższych, do samolotu Możajskiego referował też na jednym ze swoich wykładów mój wykładowca Mechaniki Płynów na Politechnice Wrocławskiej, Profesor Z. Gabryszewski. Ja zwróciłem uwagę na jego dygresję na temat tego samolotu, ponieważ wcześniej osobiście zainteresowałem się Możajskim i stąd przestał on dla mnie być anonimową postacią z historii, a był Polakiem walczącym z o swój wynalazek z biurokratami carskiej Rosji. Profesor Gabryszewski również podkreślał w swojej dygresji, że pierwszy samolot na świecie zbudowany został i oblatany w carskiej Rosji przez wynalazcę polskiego pochodzenia.
* * *
       Kiedy odkryłem podczas wakacji w Polsce latem 2004 roku, że moja własna książka o samolocie Możajskiego zaginęła, natychmiast zacząłem tam szukać innych źródeł pisanych na ten sam temat. Wszakże Polska posiada więcej źródeł pisanych o 19-wiecznej Rosji, niż Nowa Zelandia w jakiej obecnie mieszkam. Moje poszukiwania przyniosły owoce. Znalezłem bowiem opis samolotu Możajskiego w tomie 1 starej rosyjskiej encyklopedii [1M], zatytułowanej: Wielka Encyklopedia Rosyjska (w rosyjskojęzycznym oryginale zatytulowana Большая Советская Энциклопедия, co alfabetem lacinskim zwykle jest zapisywane jako Bolshaya Sovetskaya Entsiklopediya), Tom 1 "A – Aktualizm", drugie wydanie, przewodniczący zespołu autorskiego C. I. Babilov, opublikowana w dniu 15 grudnia 1949 roku przez Państwowe Wydawnictwo Naukowe "Great Soviet Encyclopedia", Moskwa, Pokrovskij Bulvar, d. 8; 633 stron, twarda okładka), strony 90 do 94, patrz tam pod hasłem "Aviacija".
* * *
       Po tym jak opublikowalem niniejsza strone internetowa, otrzynalem email od jednego z czytelnikow, Gracjana Szymonowicza. Wskazal mi on dane wydawnicze jeszcze jednej (niedawnej) polskojezycznej publikacji na temat Możajskiego i jego samolotu. Publikacja ta to artykul [2M] piora Jana Ciechanowicza, zatytulowany Admiral Aleksander Możajski - konstruktor samolotow, opublikowany na stronach 153 do 162 polskojezycznego periodyka o tytule "Prace Historyczno-Archiwalne", Tom XI, opublikowanego w Rzeszowie, Polska, 2002 rok, przez Archiwum Panstwowe w Rzeszowie, Regionalne Towarzystwo Badan nad Historia Mniejszosci Narodowych w Rzeszowie, oraz Polskie Towarzystwo Historyczne oddzial w Rzeszowie (ISSN 1231-3335). Ewentualne zapytania w sprawie owej publikacji [2M] (czy prosby o ewentualne udostepnienie jej kopii do poczytania) kierowac mozna na rece Gracjana Szymonowicza, ktorego adresy emailowe brzmia gracjan0@aster.pl lub gracjanss@wp.pl.
* * *
       We wrzesniu 2004 roku kolejny czytelnik niniejszej strony przeslal mi dane bibliograficzne dwoch nastepnych ksiazek o Aleksandrze Możajskim, opublikowanych w Rosji. Niestety, dane te zapisane byly alfabetem Angielskim a nie Cyrylica. Oto powtorzenie owych danych jakie wowczas otrzymalem: [3M] ALEXANDER FJODOROWISCH MOZHAISKY, 1825-1890, piora W. Krylow, opublikowany w ZSRR w 1951 roku; ksiazke ta przetlumaczono tez na jezyk niemiecki i opublikowano w Berlinie pod tytułem Alexander Fjodorowitsch Moshaiski - Die Geschichte der Luftfahrt (Berlin, Neues Leben, 1953. Mit einigen Abbildungen. VII, 207 S.); [4M] MOZHAISKY - THE CREATOR OF THE FIRST PLANE IN THE WORLD, by Chyertemnkh and AF Shipilov, opublikowany w Moskwie, ZSRR, w 1956 roku. Niezaleznie od tego, na temat owego wynalazcy pojawil sie tez dobry artykul w wydaniu periodyka "Aeroplane" datowanym w styczniu (January) 2003 - patrz strona internetowa www.aeroplanemonthly.com.
* * *
       Podsumowanie najistotniejszych informacji które zdobyłem na temat Możajskiego oraz jego samolotu, włączając w to rosyjska pisownię nazw i nazwisk istotnych dla dziejów tego samolotu, zawarłem takze w podrozdziale O1 z tomu 12 mojej monografii [1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne", jakiej nieodpłatne egzemplarze można sobie sprowadzić ze stron internetowych o nazwach tekst_1_4.htm.
* * *
       Istnieje juz kilka stron internetowych o Możajskim. Jednak strony te dosyc trudno jest znalezc za posrednictwem wyszukiwarek. Wszakze nazwisko Możajskiego zapisuja one w sposob bedacy tlumaczeniem rosyjskiej Cyrylicy na litery angielskie lub lacinskie. Dlatego jego nazwisko, a stad takze slowa kluczowe i nazwy owych stron, pisane sa na wiele najrozniejszych sposobow. Ponizej przytaczam adresy kilku najpopularniejszych z nich (wiekszosc z tych stron jest w jezyku angielskim, pierwsza zas w jezyku rosyjskim). Oto one: www.hrono.ru/biograf/mozhaiski.html, www.flyingmachines.org/moz.html, www.ctie.monash.edu.au/hargrave/mozhaisky.html, www.pilotfriend.com, www.geocities.com/aerohydro/mfm/scale1.htm.


Część #D: Nowozelandczyk, Richard Pearse - niezależny wynalazca i budowniczy drugiego latającego samolotu na Ziemi:

      

#D1. Samolot Nowozelandczyka o nazwisku Richard William Pearse:

       Kolejnym relatywnie dobrze udokumentowanym oraz niezależnym od innych wynalazcą i budowniczym samolotu, był Nowozelandczyk o nazwisku Richard William Pearse (1877-1953). Wynalazca ten pochodził z niewielkiej miejscowości nazywanej "Pleasant Point" czyli "Przyjemne Miejsce". (Niestety, wcale nie okazało się ono "przyjemne" dla Richard'a Pearse. Przykładowo tamtejsi ludzie przezywali go małostkowo "Mad Pearse" – co znaczy "pomylony Pearse", oraz "Bamboo Dick" - co znaczy "bambusowy huj".) Sporo materiału dowodowego wskazuje, że pierwszy lot jego samolotu miał miejsce 31 marca 1902 roku, czyli na około rok przed słynnym lotem samolotu Braci Wright z USA.



Fot. #D1: Pomnik dla samolotu Nowozelandczyka, Richarda Pearse

Fot. #D1: Oto pomnik wystawiony w Nowej Zelandii Richard'owi Pearse i jego samolotowi. Pomnik ten stoi niedaleko małej miejscowości nowozelandzkiej zwanej "Pleasant Point". Pearse zbudował samolot, jaki był pierwszym w Nowej Zelandii. Samolot Pearse wzbił się w powietrze w dniu 31 marca 1902 roku, czyli na około 20 lat po samolocie Polaka/Rosjanina, Aleksandra Możajskiego (aczkolwiek ciągle na około jeden rok przed samolotem Braci Wright). Niestety, Możajskiemu nikt nie stawia pomników. Faktycznie sytuacja wygląda tak jakby Możajski i jego pionierski samolot zostali już zupełnie zapomniani przez wszystkich, włączając w to jego własnych rodaków. A traci przez to cała nasze cywilizacja. Czas więc aby zbudzić się z letargu, wydobyć Możajskiego z zapomnienia, oraz zacząć wyciągać właściwe wnioski z lekcji historii jaką ludzkość otrzymała za pośrednictwem jego samolotu.


#D2. Jak ów genialny nowozelandzki wynalazca samolotu, czyli Richard William Pearse, został prześladowaniami swoich własnych ziomków doprowadzony do szaleństwa i wylądował w szpitalu wariatów:

       Co nas ponownie uderza w historii wynalazku Richarda Pearse, to że on rowniez poddany zostal przesladowaniom jakie przez omawiane w punkcie #H1 poniżej tzw. "przekleństwo wynalazców" były umiejetnie sterowane. Poniewaz jego metoda budowy samolotu nie zalezala od biurokratow, owa szatanska moc zniszczyla go metodami doskonale dostosowanymi do jego sytuacji. Przykladowo podciela jego wiare w siebie zgodnym wrzaskiem potepienia wydobywajacym sie z ust jego sasiadow i znajomych. Odciala go od moralnego wsparcia i pomocy bliskich mu ludzi. Uczynila tez z niego wyrzutka spoleczenstwa tylko dlatego ze staral sie osiagnac cos istotnego dla ludzkosci.
       Podczas gdy główna metoda niszczenia samolotu Możajskiego przez owa "przekleństwo wynalazców" opisywane w punkcie #H1 ponizej polegała na mnozeniu przed nim przeszkod biurokratycznych, główną metodą niszczenia samolotu Richarda Pearse okazało sie spuszczenie z uwiezi małostkowości i prowincjonalności ludzi którzy go otaczali i od ktorych zalezalo jego zdrowie psychiczne i samopoczucie. Richard Pearse sam budowal swoj samolot. Nie byl wiec zalezny od jakichs biurokratow ktorzy mogliby powstrzymac jego dzialania. Jednak byl on podany na nacisk otoczenia, oraz potrzebowal moralnego wsparcia w swych dzialaniach. Dlatego zaraz po podjęciu budowy swego samolotu, Mr Pearse szybko został obwieszczony wariatem i "spalony na stosie" przez swoich własnych ziomków (tj. przez innych Nowozelandczyków). Jego sasiedzi zaczeli wytykac go palcami, miejscowe dzieci za nim biegaly i wyzywaly od wariatow i głópców, nikt tez nie chcial sie z nim zadawac ani przyjaznic. Za wysilki zbudowania samolotu jego otoczenie uczynilo wiec z niego wyrzutka spoleczenstwa i spowodowalo ze zakończył swe życie w szpitalu psychiatrycznym. Jeden dziwny "zbieg okolicznosci" jaki moze szokowac kazdego, to ze w 1911 roku Richard Pearse ciezko zachorowal na tyfus (typhoid) - znaczy na chorobe jaka zabila Wilbur'a Wright (byc moze ze ow "zbieg okolicznosci" ma cos do czynienia z owym "przekleństwem wynalazców" ktore dyskutowane jest w punkcie #H1 ponizej).

Fot. #D2
Fot. #D2: Oto znaczek nowozelandzki o nominale 80 centow, z 1990 roku. Ukazuje on wyglad Richard's Pearse oraz jego samolotu.


#D3. Każdy wynalazca zniszczony przez swoich ziomków to nigdy już nienaprawialna strata NIE tylko dla danej społeczności, ale także dla całej ludzkiej cywilizacji:

       Zapewne nie trzeba tutaj juz podkreslac jak bardzo szkoda ze wynalazek Pearse'a spotkal taki los. Wszakze w przeciwieństwie do samolotu Możajskiego, samolot Pearse'a nosił wszelkie atrybuty aby być powtarzalnie duplikowanym przez "szerokie masy". Posiadał on już bowiem prosty w wykonaniu spalinowy silnik, jaki dawał się zduplikować "w tylniej części garażu". Konstukcja samego samolotu była prosta i łatwa do zduplikowania przez indywidualnych hobbystów. Ponadto samolot ten startował ze zwykłej łąki. Byl wiec w stanie pobudzac wyobraznie ludzi, poniewaz nadawał się do wynoszenia w powietrze każdego kto go zbudował. Niestety, z powodu małostkowości własnych współziomków Richard'a Pearse oraz ich podatnosci na telepatyczne i hipnotyczne manipulowanie, informacja o tym samolocie i tym osiągnięciu nigdy nie zdołała się przebić do wiadomości reszty świata. Z kolei bez upowszechnienia się informacji na jego temat, wynalazek Richarda Pearse nigdy nie był w stanie zostać masowo zduplikowanym, a w ten sposób dołożyć swój wkład do technicznego rozwoju ludzkości. Nic już mu nie pomaga, że obecne pokolenia Nowozelandczykow wydają spore sumy na budowanie mu pomników i na duplikowanie jego samolotu. Znaczy, ze dopiero teraz doceniaja jego wysilki potomkowie tych samych Nowozelandczyków, którzy swoimi prześladowaniami doprowadzili tego zdolnego wynalazcę do szaleństwa, oraz którzy kiedyś wstydzili się swojego rodzimego "pomyleńca" starającego się zbudować to co przez najznamienitszych naukowców tamtych czasów obwieszczane było jako niemożliwe. Jest bardzo niefortunne, że uznanie dla jego wysiłków przyszło dopiero kiedy nie może już mu dopomóc (aczkolwiek "lepiej późno niż wcale"). Wszakże gdyby otrzymał on jakąkolwiek pomoc od swoich rodaków kiedy faktycznie jej potrzebował, historia potoczyłaby się inaczej - nawet gdyby owa pomoc była tylko moralna.


Część #E: Amerykanie, Bracia Wright - wynalazcy i budowniczowie trzeciego latającego samolotu na Ziemi który jako pierwszy na świecie zdołał wejść na stałe do trwalego dorobku technicznego ludzkości:

      

#E1. Samolot amerykańskich braci Orville Wright i Wilbur Wright:

       Co najmniej trzeci raz z rzędu, samolot został wynaleziony zupełnie niezależnie przez słynnych Braci Wright z USA (o imionach Orville Wright i Wilbur Wright). Pierwszy lot ich historycznego samolotu odbył się w dniu 17 grudnia 1903 roku. Dopiero ich samolot zdołał w końcu przebić się przez bariery hermetycznej blokady ziemskich wynalazków, jakie zostały nałożone na ludzkość przez owo przekleństwo wynalazców które opiszę w punkcie #H1 poniżej. Jednak nawet wówczas to przebicie się samolotu Braci Wright przez hermetyczne bariery celowego niedoinformowania i autorytatywnego zaprzeczania nastąpiło jedynie z powodu bardzo korzystnego ciągu "zbiegów okoliczności" (a ściślej, zgodnie z tym co wyjaśniono na stronie internetowej morals_pl.htm, dzięki zadziałaniu tzw. "praw moralnych"). Mianowicie łąka na której Bracia Wright przeprowadzali swoje próby lotów, znajdowała się w pobliżu często uczęszczanej linii kolejowej. Stąd wielu podróżujących ową koleją, w tym sporo dziennikarzy, na własne oczy widziało pierwsze loty tego samolotu i następnie rozprzestrzeniło wiedzę na ich temat wśród innych ludzi. Całe szczęście więc dla ludzkości, że samolot Braci Wright zdołał się w końcu przebić do wiadomości społeczeństwa, na przekór owej hermetycznej blokady nałożonej na oficjalne publikatory przez ową mroczną moc jaka panuje na Ziemi. Ileż jednak innych wynalazków nie jest w stanie przez bariery te się przebić. Część z owych wynalazków, np. tzw. "urządzenia darmowej energii" jakie dzisiaj borykają się z takimi samymi trudnościami jak pierwsze samoloty na Ziemi, opisuję na odrębnych stronach im poświęconych, np. na stronach free_energy_pl.htm, fe_cell_pl.htm, czy newzealand_pl.htm.
       Jak we wszystkich poprzednich przypadkach, rowniez i w przypadku wynalazku samolotu Braci Wright, omawiana tutaj szatanska moc doslownie wyskakiwala ze skóry aby zapobiec ich sukcesowi. Na temat klód jakie moc ta rzucala im pod nogi mozna czytac bez konca w niezliczonych opracowaniach. Ponadto moc ta wywierala na nich nacisk psychologiczny. I tak przykladowo najrozniejsze autorytety naukowe w USA przescigaly sie w zaprzeczaniu mozliwosci zbudowania maszyny ciezszej od powietrza. Wiekszosc publikatorow wyszydzala kazdego kto chocby kontemplowal mozliwosc latania. Z kolei spoleczenstwo amerykanskie ogarnal wówczas rodzaj histerii anty-lotniczej. Nikt tez nie chcial publikowac czegokolwiek pozytywnego lub potwierdzajacego na temat ciezszych od powietrza maszyn latajacych. Nie trzeba dodawac, jak wszystkie te szykany, slowa potepienia, oraz pomowienia daly sie w skóre Braciom Wright. Jadnak na szczescie dla wynalazku samolotu, owej szatanskiej mocy tym razem nie udalo sie zniszczyc obu braci przeszkodami biurokratycznymi. Nie powstrzymaly ich tez ani paszkwile pisane na temat ich samolotu przez najznamienitszych owczesnych naukowcow USA, ani tez nalozona na niego blokada informacyjna z powodu ktorej nic na jego temat nie wolno bylo wowczas publikowac. Nie udalo sie ich nawet zniszczyc psychologicznie wrzaskami potepienia - wszakze nad samolotem tym pracowalo dwoch braci ktorzy nawzajem wspierali sie moralnie nawet kiedy caly swiat obracal sie przeciwko nim. Poniewaz gro owych klopotow serwowane bylo Braciom Wright rekami spoleczenstwa amerykanskiego w jakim bracia ci zmuszeni byli tworzyc, spoleczenstwo to tak im weszlo za skóre, ze w swoim testamencie zyjacy dluzej z tych braci (Orville) wyraznie zarządal aby ich pierwszy samolot pozostal w Londynie i nigdy nie zostal przekazany do muzeum w USA. Dopiero w 1942 roku dal sie przeblagac i pozwolil aby ich samolot przeniesiono do Ameryki. (Wilbur Wright, urodzony w 1867 roku, zmarl juz w 1912 roku tajemniczo zarazony tyfusem (Typhoid) - czyli ta sama choroba jaka tajemniczo zarazony tez zostal Aleksander Mozajski. Z kolei jego mlodszy brat Orville Wright urodzony w 1871 roku przezyl go o 36 lat, umierajac jednak na jakis dziwny "atak serca" w 1948 roku.) W rezultacie, ich samolot "Flyer I" oryginalnie udostepniany byl do publicznego ogladania w "London Science Museum", a nie w Ameryce gdzie byl zbudowany.

Fot. #E1a
Fot. #E1a: Oto znaczek USA o nominale 6 centow prezentujacy Braci Wright oraz ich samolot. Z jakichs powodow amerykanie do dzisiaj pozostaja na bakier z tymi dwoma najslynniejszymi swoimi wynalazcami. Przykladowo, na temat Braci Wright ukazuje sie znacznie wiecej znaczkow pocztowych poza granicami USA, niz w samych USA. Jesli zas w samych USA pojawi sie juz jakis znaczek na ten temat, wowczas pokazuje on jedynie samolot, a nie wyglad jego wynalazcow i tworcow. Powyzszy znaczek byl jedynym znaczkiem USA jaki dotychczas udalo mi sie znalezc, a jaki faktycznie pokazywal podobizny obu Braci Wright.

Fot. #E1b
Fot. #E1b: Oto znaczek pocztowy wydany w Libii, jaki upamietnia osiagniecie Braci Wright, oraz ukazuje wyglad obu tych braci. Jak sie okazuje, poza granicami USA Bracia Wright ciesza sie znacznie wiekszym uznaniem i sa bardziej honorowani niz w samym USA. Wyglada na to, ze z jakichs powodow Amerykanie do dzisiaj nie moga czegos wybaczyc tym dwom najslynniejszym wynalazcom Ameryki.


Część #F: Jeszcze inni wynalazcy i budowniczowie samolotów którzy jednak NIE weszli do historii ponieważ ich konstrukcje okazały się niezdolne do lotów:

      

#F1. Inne samoloty nieudanie budowane pomiędzy samolotami Możajskiego i braci Wright:

       Istnieją zarówno najróżniejsze przekazy, jak i dosyć wysokie prawdopodobieństwo, że w czasach pomiędzy 1882 oraz 1902 rokiem (tj. w okresie czasu pomiedzy samolotem Aleksandra Możajskiego, a samolotem Richarda Pearse), samolot był ponownie wynajdowany, budowany i oblatywany aż kilkakrotnie. Tyle, że o tamtych czasowo kolejnych jego wynalazkach świat albo nie został poinformowany, albo do dzisiaj już zapomniał. Przykładowo encykloperdia [1M] podaje, ze francuzki konstruktor o nazwisku Kleman Ader zbudowal samolot z silnikiem parowym nazywany "Avion", który w 1890 roku przelecial dystans 30 metrów, zas po dalszych usprawnieniach w 1897 roku przelecial dystans 300 metrów. (Niestety rozbil sie wówczas i nie zostal juz odbudowany.) Angielski konstruktor o nazwisku G. Philipps (pisownia przetlumaczona z Cyrylicy) zbudowal samolot który w 1891 roku przelecial dystans 35 metrów, wzbijajac sie na wysokosc 6 metrów. Z kolei niemiecki inzynier, Otto Liliental, w 1889 roku wynalazl i zbudowal samolot z ruchomymi skrzydlami podobnymi do ptasich. (Brak jednak danych o jego lotnosci.) Niestety, dokumentacja z testów lotności tamtych następnych samolotów obecnie jest trudna lub niemal niemożliwa do odnalezienia.


Część #G: Samoloty NIE są jedynymi wynalazkami których twórcy prześladowani są przez "przekleństwo wynalazców" - wszystkich faktycznych wynalazców i odkrywców spotyka podobny los:

      

#G1. Inne wynalazki techniczne których zbudowanie też zostało powstrzymane:

       Samolot Możajskiego był tylko jednym z całego szeregu technicznie wyrafinowanych wynalazków, które zostały urzeczywistnione w czasach, jakie mogą się zdawać technologicznie nieprzygotowane na ich przyjęcie. Istnieją również inne takie wynalazki. Ich przykładem ciągle czekającym urzeczywistnienia jest ów magnokraft dokładniej opisany w tomie 3 monografii [1/4] oraz na stronie internetowej o nazwie propulsion_pl.htm. Kolejny wynalazek techniczny o jakim mi wiadomo że został zrealizowany w czasach jakie nie były gotowe na jego przyjęcie, to telepatyczne urządzenie do zdalnego wykrywania nadchodzących trzęsień ziemi. Wyglad tego urzadzenia pokazano na "Fot. #G1". Az do dzisiaj oficjalna wiedza ludzkości nie osiągnęła jeszcze poziomu koniecznego aby dzialanie tego urządzenia dawało się nam zduplikować (tj. do dzisiaj trzęsienia Ziemi wykrywane są inercyjnie sejsmografem dopiero po tym jak do nas docierają, NIE zaś telepatycznie i to na długo przed swoim dotarciem). Ów telepatyczny wykrywacz nadchodzących trzęsień ziemi zbudowany został niemal 2000 lat temu w Chinach, przez wynalazce-geniusza nazywajacego sie Zhang Heng. Jest on opisany dokładniej na stronach internetowych o nazwach seismograph_pl.htm i newzealand_visit_pl.htm.


Fot. #G1
Fot. #G1: Samolot Możajskiego nie byl jedynym urządzeniem technicznym skonstruowanym na Ziemi w czasach kiedy ludzkosc nie byla jeszcze gotowa na jego przyjecie. Innym takim urzadzeniem jest to pokazane na powyzszym zdjęciu. Jest ono popularnie nazywane "sejsmografem Zhang Heng'a". Jednak faktycznie jest to telepatyczny czujnik do zdalnego wykrywania nadchodzacych trzesien ziemi. Wykrywa on trzesienia ziemi juz w stadium ich formowania sie (tj. na na dlugo przed tym zanim one nastapia i nam zagroza), poprzez odbieranie fal zaburzen telepatycznych jakie owe formujace sie trzesienia ziemi zawsze wysylaja. Dalsze informacje na temat tego zdalnego wykrywacza nadchodzacych trzesien ziemi opisane sa na stronach internetowych o nazwach seismograph_pl.htm oraz newzealand_visit_pl.htm, a ponadto w podrozdziale N6.1 z tomu 11 monografii [1/4] (z której powyższa fotografia się wywodzi).


#G2. "Cuda techniczne" naszej cywilizacji:

       Uzdolnieni wynalazcy zbudowali na Ziemi cały szereg najróżniejszych urządzeń technicznych, które gdyby zostały włączone na stałe do dorobku technicznego ludzkości, wówczas zmieniłyby losy świata. Te z owych "technicznych cudów" świata które już zdołałem zidentyfikować, wyszczególniłem i opisałem w punkcie #H3 strony newzealand_visit_pl.htm.


Część #H: "Przekleństwo wynalazców" - czyli trwały trend i zjawisko na Ziemi które powstrzymuje i blokuje wszystkie istotne wynalazki i odkrycia naukowe:

      

#H1. Dlaczego koniecznym było zbudowanie co najmniej trzech samolotów, zanim reszta świata o nich się dowiedziała:

       Jeśli przeglądnąć losy jakiegokolwiek wynalazku na Ziemi, wówczas się okazuje że każdy taki nowy wynalazek prześladowany jest przez nieustanne ciągi wydarzeń, jakie z pozoru moga wydawac sie niekorzystnymi zbiegami okolicznosci, jakie jednak przy blizszej analizie okazuja sie doskonale zorganizowanymi celowymi przeszkodami. Zawsze staraja sie one uniemożliwić wdrożenie danego wynalazku do trwałego dorobku ludzkości. Ja owe ciągi "niby pechowych" wydarzeń bez przerwy trapiące nowe wynalazki i ich wynalaców, nazywam "przekleństwem wynalazców". Działanie tego "przekleństwa wynalazców" opisałem już m.in. w punkcie #G1 strony internetowej eco_cars_pl.htm, a także w punkcie #H1 strony o tajemnicach i ciekawostkach Nowej Zelandii. Strony o Nowej Zelandii można odwiedzić poprzez kliknięcie na linki newzealand_visit_pl.htm. Owo "przekleństwo wynalazców" powoduje, że praktycznie każdy wynalazek o znaczeniu strategicznym dla ludzkości, musi być wynajdowany aż kilkukrotnie przez zupełnie nic nie wiedzących nawzajem o sobie wynalazców. Dopiero po którymś tam z rzędu wynalezieniu, dany wynalazek przez całkowity "przypadek" włączony zostaje do trwałego dorobku technicznego całej ludzkości. Zawsze przy tym perypetie z danym wynalazkiem przy blizszej analizie wyglądają dokladnie tak, jakby powodowane były celowo przez owo "przekleństwo wynalazców" rozciągające swoje panowanie nad całą Ziemią. Oczywiście zachodzi pytanie czym jest owo "przekleństwo wynalazców" jakie wyraźnie sobie nie życzy aby ludzkość zbyt szybko osiągnęła zaawansowany poziom rozwoju technicznego.
       Na bazie przytłaczającego materiału dowodowego jaki na ten temat znajduje się w naszej dyspozycji, ja osobiście wypracowałem już teorię wyjaśniającą, jakaż to moc kryje się za "przekleństwem wynalazców". Niestety, ta moja teoria nieco przypomina sobą samolot Możajskiego - tj. znacznie wyprzedza ona gotowość społeczeństwa na jej przyjęcie. Dlatego proponuję aby z nią się zapoznać na zasadzie ciekawostki. Otóż na podstawie wyników swoich badań doszedłem do wniosku, że planeta Ziemia znajduje się obecnie pod niewidzialną okupacją technicznie wysoko zaawansowanych, chociaż moralnie podupadłych, "zasymulowanych" krewniaków ludzi. My znamy owych "zasymulowanych" krewniakow pod popularną nazwą "UFOnauci". Poziom techniczny tych "zasymulowanych" UFOnautów jest tak wysoki, że ich statki, a także oni sami, mogą pozostawać niewidzialni dla ludzkiego wzroku kiedy operują na Ziemi. Owi krewniacy ludzi zachowują się tak jakby eksploatowali Ziemię na tysiące najróżniejszych sposobów, czerpiąc najróżniejsze korzyści z technicznego zacofania ludzkości. Dlatego zainteresowani są oni w celowym utrzymywaniu ludzkości na możliwie najniższym poziomie zaawansowania technicznego. Jednym ze sposobów tego utrzymywania ludzi w ciemności, jest uniemożliwianie upowszechniania się na Ziemi nowych wynalazków. Tylko mała część wynalazków dokonywanych na naszej planecie jest w stanie przebić się przez hermetyczne zapory nałożone na ludzi przez owych "symulowanych" UFOnautów. Więcej informacji na temat motywacji jakie powodują że UFOnauci nieustannie spychają ludzkość w dół, a także na temat hipnotycznych i telepatycznych metod za pośrednictwem jakich niedostrzegalnie dla ludzi realizują oni to spychanie, wyjaśnionych jest w podrozdziale A3 z tomu 1 mojej monografii [1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne". Nieodpłatne egzemplarze tej monografii można sobie sprowadzić za pośrednictwem stron internetowych o nazwie tekst_1_4.htm. Owe szatańskie motywacje UFOnautów w stosunku do ludzi, a także ich pasożytnicza filozofia rabusi, objaśnione są również na stronie internetowej o adresie ufo_pl.htm.
* * *
       Nawet jeśli ktoś nie podziela powyższego wyjaśnienia dla powodów i mechanizmu celowego blokowania strategicznych wynalazków na Ziemi, ktoś taki musi przyznać, że istnieje już zbyt wiele dowodów na fakt, iż blokowanie to faktycznie ma miejsce. Nie wolno nam więc go dalej ignorować. Czas zacząć zadawać sobie i innym pytanie, dlaczego tak wiele istotnych wynalazków na Ziemi jest zaprzepaszczanych, zaś tak wielu ludzkich wynalazców jest poddawanych skrytym aczkolwiek morderczym dla nich prześladowaniom.


Fot. #H1

Fot. #H1: Jakze nierowno Polska i Polacy traktuja swoich wybitnych ludzi. Powyzszy znaczek upamietnia jeszcze jednego geniusza z Polski, Marie Sklodowska-Curie (1867-1934). Podobnie jak Możajski, ona takze urodzila sie w czasach kiedy Polska jako panstwo nie istaniala. Takze wiec zmuszona byla pracowac w obcym kraju (Francji) posiadajac podwojna narodowosc, Francuska i Polska. Jednak w przeciwienstwie do Możajskiego, jej osiagniecia upamietniane sa w kazdym nawet najmniejszym miasteczku Polski, gdzie co-najmniej jedna ulica nosi jej imie, w niezliczonych monumentach i niezliczonych publikacjach, w podrecznikach szkolnych, a takze w calym zatrzesieniu znaczkow pocztowych i monet jakie wydano w Polsce na jej temat. Jakiz wiec jest sekret jej sukcesu w utrzymywaniu sie w pamieci ludzkiej. Ano jej badania bezbosrednio przysluzyly sie do zbudowania bomby atomowej, do tragedii Hirosimy i Nagasaki, a takze prawdopodobnie i do sposobu na jaki w przyszlosci ludzkosc wymierzy sobie samozaglade. Podobnie wiec jak dzisiejsze badania nad "inzynieria genetyczna", jej kierunek badan mial pózniej sluzyc (oczywiscie w sposob zupelnie niezamierzony przez Skłodowską) głównie zabijaniu i niszczeniu, a nie ratowaniu i budowaniu. Stad kierunek ten popierany byl (i jest do dzisiaj) przez owo "przekleństwo wynalazców" opisywane w punkcie #H1 tej strony. Tymczasem kierunek wysiłków Możajskiego mial pózniej glównie sluzyc ratowaniu zycia, budowaniu i wynoszeniu ludzkosci w kosmos. Stad dzialal on przeciwko intencjom owego "przekleństwa wynalazców".
       Warto jednak wiedziec, ze Polska nie jest jedynym krajem o niejednakowym traktowaniu wynalazcow przyczyniajacych sie glownie do budowania, od tych ktorzy przyczyniaja sie glownie do burzenia. Faktycznie to dokladnie ten sam problem przesladuje cala nasza plenete. Przykladowo, Szwecja (sasiad Polski) niemal ze zapomniala o Sven'ie Wingquist, wynalazcy lazysk kulkowych. Jednak naboznie czci Alfred'a Nobel, wynalazce dynamitu. A warto tu uswiadomic sobie, ilu ludzi i jakiego kalibru korzysta z dynamitu. Potem ich porownac z kazdym czlowiekiem na Ziemi ktory na najrozniejsze sposoby korzysta dzisiaj z dobrodziejstwa lozysk kulkowych. Faktycznie tez na Ziemi bardzo wyraznie zaznacza sie juz regula czy wzor zdarzen, ze ten wynalazca ktory przysluguje sie zniszczeniu jest wynagradzany, zas ten wynalazca ktory sluzy budowaniu, jest niszczony. Z kolei wszedzie gdzie pojawia sie jakis wyrazny wzor czy regula, tam musi istniec jakas moc ktora powoluje go do zycia - patrz punkt #H1 tej strony.


#H2. Dlaczego prawa moralne spowodowały, że samolot musiał być niezależnie wynajdowany co najmniej trzykrotnie przez cały szereg geniuszy technicznych którzy nawzajem nie wiedzieli o sobie:

       Z powodów jakie staram się dokładniej opisać w punkcie #H1 tej strony, samolot wynajdowany był na Ziemi, budowany, oraz z powodzeniem oblatywany co najmniej trzy razy, zanim wiedza o realności jego budowania zdołała przebić się do powszechnej wiadomości ludzi.
* * *
       Pierwszym dobrze udokumentowanym wynalazcą i budowniczym samolotu, był opisywany tutaj Polak/Rosjanin o nazwisku Aleksander Możajski (1825-1890). Ponieważ jednak urodził się on i tworzył w czasach kiedy Polska nie istniała jako państwo, legalnie jego osiągnięcie przyporząkowuje się Rosji. Doskonale udokumentowany w starych źródłach pisanych, bo obserwowany przez licznych przedstawicieli rządu carskiej Rosji, pierwszy pilotowany przez człowieka lot jego samolotu odbył się latem 1882 roku w miejscowości Krasnoj Sielo koło Petersburga w carskiej Rosji. Samolot Możajskiego wzniósł się w powietrze na około 21 lat przed samolotem Braci Wright z USA. Niestety, do powszechnego duplikowania tego pierwszego samolotu na świecie nie dopuścili biurokraci carskiej Rosji, którzy faktycznie zgnietli ten wynalazek. Niekonczace sie zmagania Możajskiego z biurokratami carskiej Rosji doskonale opisane zostaly w opracowaniu [2M] wyszczegolnionym powyzej. Faktycznie tez, kiedy czyta sie tamto opracowanie, wowczas doslownie az krew czlowieka zalewa jak bezduszne, bestialskie i niemoralne bylo niszczenie tego wynalazcy i geniusza technicznego. Nie mozna sie tez oprzec zdumieniu, jakimz to cudem na przekor wszystkich owych klod jakie mu rzucano pod nogi, ciagle byl on w stanie osiagnac az tak wiele jak faktycznie osiagnal. Aby wskazac tutaj chocby najwazniejsze z wybiegow, jakie zastosowano aby zgniesc jego wynalazek samolotu, to nalezaly do nich (po szczegoly patrz opracowanie [2M]):
          1. Zmuszenie aby Możajski wyrywal sila od rzadu zgode na budowe swego samolotu. Wynalezienie i rozpracowanie samolotu przez Możajskiego, wcale nie otwarlo mu szansy na podjecie jego budowy. Faktycznie to pozwolenie na ta budowe Możajski zmuszony byl wyrwac sila od rzadu carskiej Rosji, poprzez postawienie tego rzadu w sytuacji ze nie mial on innego wyjscia niz sie zgodzic.
          2. Postawienie komisji rzadowej jaka pilnowala Możajskiego. Kiedy Możajski otrzymal w koncu pozwolenie rzadu carskiej Roski na budowe swego samolotu, jednoczesnie do pozwolenia tego przywiazanych zostalo kilka chytrze powymyslanych "sznurkow". Jednym z najgrozniejszych z nich okazal sie pozniej wymog, ze wszystko co czynil musialo najpierw byc zaaprobowane przez specjalna komisje biurokratow, jaka rzad carskiej Rosji powolal aby bez przerwy siedziala mu na karku i pilnowala wszystkiego co tylko czyni. Na czele tej komisji stal niejaki general G. Pauker, Rosjanin niemieckiego pochodzenia, o ktorym kilkadziesiat lat pozniej sie mialo sie okazac, ze byl on Pruskim szpiegiem w Rosji. (To zas znaczy, ze byl on oplacany za udaremnianie w Rosji wszystkiego co posiadalo jakakolwiek wartosc militarna, a co moglo dac Rosji militarna przewage nad Prusami. Czyli takze udaremnianie budowy samolotu Możajskiego.) Oczywiscie, komisja ta wcale nie starala sie ulatwiac zadania Możajskiego. Wrecz przeciwnie - stawala ona na glowie aby mu przeszkadzac we wszystkim co tylko czyni, oraz doslownie troila sie aby rzucac mu klody pod nogi.
          3. Wymóg pisemnego uzasadniania poprawnosci kazdego swego dzialania. Cokolwiek Możajski chciał uczynic aby zbudowac swoj samolot, najpierw musial uzyskac na to zezwolenie owej komisji biurokratow jaka go pilnowala z ramienia rzadu carskiej Rosji. Z kolei owa komisja zgadzala sie tylko na te dzialnia, co do ktorych zdolal przekonac ich na pismie ze sa sluszne. W rezultacie na temat kazdego nawet najdrobiejszego swego posuniecia, musial on sporzadzac dlugie wyjasnienia i uzasadnienia na pismie, ktore faktycznie zajmowaly mu wielokrotnie wiecej czasu niz realizacja danego posuniecia. Aby jeszcze skuteczniej mu szkodzic, na co bardziej krytyczne posuniecia komisja ta nie wydawala zezwolenia nawet kiedy je przekonywujaco uzasadnil. Przykladowo jej szef, general G. Pauker znany byl z odrzucania podan Możajskiego zupelnie bez ich otwierania i czytania.
          4. Szokujace niedofinansowanie. Na budowe swego samolotu Możajski otrzymal od rzadu carskiej Rosji jedynie 3000 rubli. Tymczasem specyfikacja kosztow budowy tego samolotu, jaka przedstawil owemu rzadowi w dniu 23 marca 1878 roku, opiewala na sume 18 895 rubli i 45 kopiejek. Czyli faktycznie otrzymal on od rzadu mniej niz 1/6 sumy jaka zmusial wydac aby samolot ten zbudowac. Brakujace fundusze musial on uzupelnic z wlasnej kieszeni poprzez sprzedanie swego majatku rodzinnego i wydanie calych swoich oszczednosci.
          5. Nieustanne oskarzenia. Biurokraci ktorzy pilnowali Możajskiego bez przerwy go o cos oskarzali. Najbardziej paskudne z ich oskarzen brzmialo, ze "ukradl" on sume 219 rubli z owych 3000 rubli danych mu przez rzad na budowe samolotu. Tymczasem faktycznie, do sumy otrzymanej od rzadu doplacil on z wlasnej kieszeni ponad 15 000 rubli, aby mimo wszystko swoj samolot zbudowac. Problem jednak, ze aby nieoficjalnie przekonac do wykonania niektorych trudnych czesci i zamowien, czesto zmuszany byl placic bez otrzymywania rachunkow, nie zawsze wiec byl w stanie udokumentowac swoich wydatkow. Stad oskarzenie pilnujacych go biurokratow bylo dewastujace i niemal uniemozliwilo mu zrealizowanie swego zamiaru. Dopiero na krotko przed jego smiercia, kiedy opinia publiczna zaczela wykazywac oburzenie traktowaniem jakie otrzymywal od rzadowych biurokratow, zostal oczyszczony od zarzutu owej "kradziezy" zas 219 rubli jakie wczesniej nakazano mu zwrocic rzadowi, zostaly mu wyplacone z powrotem.
          6. Nieustanne obwieszczanie jego sukcesow jako porazki. Komisja biurokratow jaka bez przerwy siedzala na karku Możajskiego i pilnowala kazdego jego posuniecia, bez przerwy tez rozglaszala, ze ponosi on porazki we wszystkim co czyni. W ten sposob wszelkie jego dzialania, na przekor ze faktycznie byly pasmem sukcesow, rzadowi Rosji byly raportowane jako nieustanne porazki, niepowodzenia, nieudolnosc, brak postepu, itp.
          7. Odciecie go od mozliwosci ubiegania sie o sprawiedliwosc. Biurokraci ktorzy siedzieli mu na karku posiadali ogromne wplywy w rzadzie owczesnej Rosji. Kiedykolwiek wiec Możajski staral sie o uzyskanie jakiejs audiencji u kogos waznego z owego rzadu aby apelowac o cos w sprawie swego samolotu, biurokraci ci powodowali ze audiencji tej mu odmawiano. Stad nie tylko ze pastwiono sie nad nim z powodu jego determinacji aby zbudowac swoj samolot, ale dodatkowo uniemozliwiono mu apelowanie o bardziej sprawiedliwe potraktowanie.
       Jesli dokladniej sie przygladnac powyszym biurokratycznym przesladowaniom jakimi zgniatano wynalazek Możajskiego oraz niszczono jego samego, wowczas sie okazuje ze nosily one kilka interesujacych cech. Pierwsza z tych cech, to ze przesladowania Możajskiego wcale nie byly spontanicznym szkodzeniem jakiegos indywidualnego glupca czy calej grupy marionetek, a doskonale skoordynowanym i zorganizowanym poczynaniem, ktorym jakas "mroczna moc" kierowala w wysoce zamierzony sposob. Oczywiscie, natychmiast nasuwa sie pytanie, kim jest owa "mroczna moc" tak zainteresowana w zniszczeniu kazdego postepowego wynalazku na ziemi (odpowiedzi na to pytanie udziela właśnie punkt #H1). Druga cecha biurokratycznego niszczenia Możajskiego bylo, ze uzyta w nim zostala dzisiejsza metoda dzialania, znaczy metoda ktorą omawiane tutaj "przekleństwo wynalazców" posługuje sie do dzisiaj. Przykladowo, w ponad 120 lat po Możajskim, dokladnie tymi samymi biurokratycznymi metodami ciagle do dzisiaj niszczone sa na ziemskich uczelniach wszelkie inne wynalazki i awangardowe badania. Ja mialem okazje obserwowania tej metody w dzialaniu praktycznie w kazdym kraju i w kazdej instytucji badawczej w jakiej dotychcas pracowalem. Rowniez dokladnie ta sama metoda zostala uzyta aby efektywnie zgniesc moje wlasne wysilki podjecia oficjalnych badan nad urzadzeniami jakie ja wynalazlem lub rozpracowalem oraz jakie opisalem na stronach z Menu 2 (tj. badan np. nad magnokraftem, nad komora oscylacyjna, nad urzadzeniami darmowej energii, nad sejsmografem pokazanym na "Fot. #G1", czy nad calym szeregiem innych zaawansowanych urzadzen technicznych jakie podnioslyby poziom naszej cywilizacji gdyby pozwolono mi je zbudowac).


Część #I: Ludzkość musi znaleźć sposób aby "spuścić z uwięzi" twórcze zdolności zwykłych (wszystkich) ludzi:

      

#I1. W ostatnich czasach wynalazczość i odkrycia stały się monopolem najmniej zasługujących na ten przywilej - tj. zawodowych naukowców:

       Na temat zachowań zawodowych naukowców na polu wynalazczości i odkryć można sobie poczytać nieco więcej w punkcie #A2 strony boiler_pl.htm oraz w punkcie #A2 strony eco_cars_pl.htm.


#I2. Niniejsza strona też podlega "przekleństwu wynalazców" ponieważ raportuje ona o zupełnie nowym i istotnym odkryciu - jako taka pokazuje one jeden ze sposobów jak zwykli ludzie mogą obecnie uwolnić własną twórczość spod opresji zawodowych naukowców:

       Ta strona też raportuje o zupełnie nowym odkryciu które nosi potencjał aby okazać się ogromnie istotnym dla naszej cywilizacji. Jako taka też podlega ona opresji owych "najniemoralniejszych reprezentantów" opisywanych w punkcie #B2 powyżej, którzy dla moich własnych odkryć i wynalazków egzekwują działanie "przekleństwa wynalazców". Stąd strona ta jest w stanie wskazać innym twórczym osobom poddawanym podobnej opresji w swoim własnym otoczeniu, jeden ze sposobów jak mogą oni uwolnić swoją twórczość spod tej opresji i wyniszczania.


Część #J: Podsumowanie działania "praw moralnych" serwujących sprawiedliwość dla całych społeczności i państw:

      

#J1. Każdy z nas kształtuje zarówno swoją własną "moralność indywidualną" jak i "moralność zbiorową" społeczności w której mieszka:

       Punkt #B2 tej strony dał nam do zrozumienia, że szczęście i życie każdego z nas jest uzależnione od dwóch rodzajów moralności, mianowicie od (1) naszej indywidualnej moralności osobistej, oraz (2) od zbiorowej moralności społeczności i kraju w których mieszkamy. Każdy też z nas ma wpływ na oba te rodzaje moralności. Dlatego obowiązkiem każdego z nas jest dołożenie wszelkich starań, aby oba te rodzaje moralności wspierały dokładnie taki rodzaj życia, jaki my sami chcielibyśmy wieść. Wszakże jak nam się żyje, zależy to właśnie od rodzaju moralności jaką praktykujemy.
       Mając powyższe na uwadze, być może warto zacząć NIE tylko dowiadywać się co stwierdza najmoralniejsza filozofia naszej planety opisana na odrębnej stronie o nazwie totalizm_pl.htm, ale także zacząć w końcu praktykować we własnym życiu to co owa filozofia nam nakazuje.


Część #K: Nad naszą prywatną moralnością też warto pracować - wszakże decyduje ona o szczęściu i jakości naszego własnego życia:

      

#K1. O naszym życiu decyduje moralność jaką praktykujemy:

       Błędny rozwój dzisiejszej ateistycznej nauki oraz powszechny upadek moralności spowodowały, że spora większość ludzi całą swą uwagę skupia w życiu na materialistycznych aspektach własnej egzystencji. Stąd starają się oni ograbić innych z tak dużej ilości dóbr materialnych jak tylko się da, płacąc za to tak mało jak tylko ujdzie im to bezkarnie. Cały swój wysiłek skupiają na ilości pieniędzy jakie coś może im przynieść, na poznaniu tych umiejętności które pozwolą im "zrobić karierę" i zdobyć piękną partnerkę czy przystojnego partnera, na rodzaju samochodu i domu jaki sobie zakupią, itd., itp. Tymczasem później się okazuje, że pieniądze jakie zagrabili znikają w dziwny sposób lub są odbierane im przez sądy, pozostawiając ich bez grosza na stare lata lub nawet osadzając ich w więzieniu. Ich zawrotna kariera staje się źródłem stresu i odbiera im zdrowie. Piękna partnerka czy przystojny partner puszczają się szybko po ślubie z kimś kto jest im w stanie zaoferować jeszcze więcej. Natomiast samochód ciągle się psuje a koło pieknego domu mieszkają paskudni sąsiedzi którzy zatruwają im życie. Chociaż więc dzisiejsza nauka wszystkie takie przykrości wyjaśnia jako "przypadki", ich faktycznym powodem jest moralność, a ściślej jej brak, z jaką ktoś prowadzi swoje własne życie.
       Aby więc uniknąć opisanych powyżej przykrych sytuacji, naprawdę warto w swoim życiu kierować się sumieniem i zasadami moralnymi - tak jak nam to nakazuje filozofia totalizmu.


Część #L: Podsumowanie, oraz informacje końcowe tej strony:

      

#L1. Podsumowanie tej strony:

       Na przykładzie ogromnie istotnego dla ludzkości wynalazku samolotu, strona ta ilustruje że ludzką wynalazczością i odkryciami rządzi bardzo inteligentnie zaprojektowany system praw moralnych, jakie ja nazwałem przekleństwem wynalazców. System ten się upewnia, że odkrycia i wynalazki nagradzają tylko te społeczności i kraje które żyją moralnie zgodnie z zasadmi jakie od 1985 roku opisuje nam tzw. filozofia totalizmu, zaś karały wynalazczą impotencją te społeczności i kraje które cechują się brakiem moralności i praktykowaniem na codzień zdegenerowanego postępowania które opisane jest filozofią pasożytnictwa.


#L2. Emaile i dane kontaktowe autora tej strony:

       Aktualne adresy emailowe autora tej strony, tj. dra inż. Jana Pająka (a przez okres 2007 roku - Prof. dra inż. Jana Pająka), pod jakie można wysyłać ewentualne uwagi, zapytania, lub odpowiedzi na zadane tu pytania, podane są na stronie internetowej o mnie (Dr Jan Pajak). Tam również dostępne są adres pocztowy i numery telefonu autora.
       Proszę też odnotować, że z powodu mojego chronicznego deficytu czasu, ja bardzo niechętnie odpowiadam na emaile, które zawierają TYLKO wykonawczo czasochłonne prośby, jednocześnie zaś dokumentują zupełną ignorancję ich autora w tematyce którą ja badam.


#L3. Copyrights © 2010 by Dr Jan Pająk:

       Copyrights © 2010 by Dr Jan Pająk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejsza strona stanowi raport z wyników badań jej autora - tyle że napisany jest on popularnym językiem (aby mógł być zrozumiany również przez czytelników o nienaukowej orientacji). Idee zaprezentowane na tej stronie są unikalne dla badań autora i dlatego w tym samym ujęciu co na tej stronie (oraz co w innych opracowaniach autora) idee te uprzednio NIE były jeszcze publikowane przez żadnego innego badacza. Jako taka, strona ta prezentuje idee które stanowią intelektualną własność jej autora. Dlatego jej treść podlega tym samym prawom intelektualnej własności jak każde inne opracowanie naukowe. Szczególnie jej autor zastrzega dla siebie intelektualną własność odkryć naukowych i wynalazków opisanych na tej stronie. Zastrzega więc sobie, aby podczas powtarzania w innych opracowaniach jakiejkolwiek idei zaprezentowanej na niniejszej stronie (tj. jakiejkolwiek teorii, zasady, dedukcji, intepretacji, urządzenia, dowodu, itp.), powtarzająca osoba oddała pełny kredyt autorowi tej strony, poprzez wyraźne wyjaśnienie iż autorem danej idei i/lub badań jest Dr Jan Pająk, poprzez wskazanie internetowego adresu niniejszej strony pod którym idea ta i strona oryginalnie były opublikowane, oraz poprzez podanie daty najnowszego aktualizowania tej strony (tj. daty wskazywanej poniżej).
* * *
If you prefer to read in English click on the flag below
(Jeśli preferujesz czytanie w języku angielskim
kliknij na poniższą flagę)


English flag
Data pierwszego opracowania niniejszej strony: 15 sierpnia 2004 roku.
Data jej najnowszego aktualizowania: 5 czerwca 2010 roku.
(Sprawdź w "Menu 3" czy już istnieje nawet jej nowsza aktualizacja!)
Licznik